Moja historia

Każdy z nas ma swoje powody wyjazdu za granicę.
Decyzję o zmianie miejsca zamieszkania, jedni podejmują spontanicznie, a inni robią plany i skrupulatnie przygotowują się do emigracji.

I – pomimo że moja historia, tak jak i Twoja, jest wyjątkowa; pomimo że od dziecka czułam, że świat mnie wzywa, że chcę poznawać nowe kraje i ich kulturę – to ja zdecydowanie należałam do tej pierwszej grupy: grupy spontanicznych emigrantów. Moje doświadczenia na emigracji odnajdziesz zatem w kilku krajach Europy.

To jak odbieramy nasze doświadczenia, nadaje im znaczenie. To nasze decyzje oświetlają naszą ścieżkę, są kierunkowskazami w naszej podróży, jaką jest życie.

W życiu pełnimy kilka funkcji. Dlatego i ja jestem nie tylko coachem, myślicielem wizualnym czy mentorem. Jestem również córką – dla moich rodziców, dla brata – siostrą, od ponad siedmiu lat –partnerką, dla wielu przyjaciółką i tak jak Ty – emigrantką. Bo role, jakie w życiu odgrywamy, zależą od sytuacji,  w jakich się znajdujemy w danym momencie.

W wieku 26 lat, tuż po studiach, wyjechałam do Holandii. Nie, nie zaaklimatyzowałam się tutaj od tak. Już sam wyjazd był dla mnie nie lada wyzwaniem. Zapakowałam auto po sam dach, a dwie noce przed wyjazdem spędziłam ze strachu w toalecie. Organizm bronił się przed nowym, przed niewiadomym.

Samotna podróż w nieznane doprowadziła mnie do zakładów mięsnych w Utrechcie, gdzie wyciskałam z siebie ostatnie poty, dźwigając ponad 30-kilogramowe skrzynki. Kolejno pojawiały się nowe stanowiska pracy, gdzie zawsze bardzo szybko zawalałam się kupą obowiązków i odpowiedzialności za pracę, która tak naprawdę należała do innych.

Awanse, planowanie zadań, zarządzanie personelem, praca w wielkiej korporacji nie dawały spełnienia. W ten burzliwy sposób poznawałam emigrację, która nauczyła mnie w życiu bardzo wiele. Moje pierwsze kroki na obczyźnie, to ogromna, czasem gorzka lekcja pokory. O niektórych momentach nie zawsze chcę mówić. Najważniejszy jest dla mnie dzisiaj fakt, że tamte wydarzenia dają mi szerszą perspektywę na zmiany, jakie zachodzą w Nas podczas życia na emigracji.

Dziś, dzięki mojemu doświadczeniu i wiedzy jaką zdobyłam jako trener języka niderlandzkiego, coach, ale również jako emigrantka, wspieram innych
w odnajdywaniu ich własnej ścieżki. Bardzo mocno wierzę, że SIŁA JEST W TOBIE i możesz ją ODKRYWAĆ KAŻDEGO DNIA. Twoje nawyki, ograniczające przekonania i umiejętności możesz ciągle odkrywać i z zachwytem mówić „Aha, to dlatego mi nie wychodzi”.

Kiedy kilka lat temu, porzuciłam dobrze płatną pracę i powiedziałam dość, nie miałam nic. Nic, poza ogromnym bólem kręgosłupa i moimi wartościami,
które z gruzów swojego życia postanowiłam odkopać.

Pomimo, że bywa ciężko, nigdy nie żałowałam drogi, jaką wybrałam.

W 2018 roku fundacja Polonus doceniła moją pracę nad projektem „Niderlandzki wizualnie”. Podczas jego realizacji zbudowałam na Facebooku społeczność emigrantów liczącą ponad 1400 członków. Zostałam nagrodzona w kategorii Młody Polak Sukcesu, za:

„uświadamianie Polakom mieszkającym na emigracji, jak ważna jest nauka języka nowego kraju zamieszkania”.

Nigdy nie zapomnę tego wieczoru. Nigdy nie zapomnę emocji, jakie mi wtedy towarzyszyły. Mój sukces, to również sukces osób, z którymi współpracuję lub współpracowałam.

Mój sukces, to Twoja zmiana na lepsze.

 

Staram się żyć według własnych wartości, nie umiem już nie IŚĆ WŁASNĄ ŚCIEŻKĄ. Kiedy tylko zbaczam, ciało i zdarzenia szybko dają znać, że coś jest nie tak.

Rozwój osobisty, kreatywność i praca z oddechem budziły się we mnie przez lata, dojrzewały jak soczyste owoce w słońcu. Zależy mi na dobrych plonach,w końcu z wykształcenia jestem rolnikiem. Pragnę by moje nazwisko, jak i to, co robię, kojarzono nie tylko z jakością, ale także z poczuciem bezpieczeństwa.

Dlatego też, wychodzenie ze swojej strefy komfortu stało się prawie że moją codziennością. Morsowanie, ekstremalne ćwiczenia oddechowe czy joga kundalinii to aktywności, które dają mi energię do działania i kreowania nowych zajęć.

Moje życie zmieniłam w jedną wielką wizję dążenia do zmiany na lepsze. Moją mantrą stały się moje słowa:

SIŁA JEST W TOBIE, ODKRYWAJ JĄ KAŻDEGO DNIA!

To jest mój cel w życiu i w pracy, pomoc rodakom w odkrywaniu ich niezmierzonych pokładów energii.

Kiedy wspominam siebie jako nastolatkę w szerokich spodniach, w kapturze na głowie, lub zagubioną dziewczynę, która wyjechała w poszukiwaniu czegoś nowego, innego – nadal łza kręci się w oku. Ale teraz jest to już łza podziwu do pracy, jaką my – emigranci wykonujemy podczas codziennych zmagań w obcym kraju.

Od zawsze byłam wrażliwa, a zarazem odważna. To mnie w szkole posyłano na negocjacje do dyrektora, który ignorował wszystkich. I mimo, że czasem bardzo się go bałam, to zawsze udawało mi się go przekonać do mojego pomysłu.

Emigracja jest dla nas jak nowa matka, której akceptacji, trochę jak małe dzieci, potrzebujemy do pełni szczęścia. Jednak w tym przypadku, dopóki nie odnajdziesz tej akceptacji w sobie, to i ona nie zaakceptuje Ciebie.

Mój i Twój wyjazd był pragnieniem czegoś nowego. Podjęcie działań – oznaką wielkiej odwagi. W ciągłym biegu zapominamy o ogromnej wadze naszych wyborów. Czasem wdzięczność, radość życia i wiarę spychamy na dalszy plan. Jednak to My mamy tę SIŁĘ, by zmieniać swoją ścieżkę.

Pokochałam emigrację, tak jak i kocham swoją ojczyznę. Myślę, że dlatego tak bardzo pokochałam też innych ludzi. Odkryłam i pokochałam człowiekaw człowieku.

 

Nadal popełniam błędy, tak jak i Ty. Tracę panowanie nad dniem codziennym i nadal zdarzają mi się porażki.

Jednak dzięki tym doświadczeniom i wyciągniętym wnioskom, żyje mi się o wiele łatwiej i przyjemniej.

Dziękuję, że tutaj jesteś i zechciałeś poznać moją historię.

Teraz ja chętnie poznam Twoją.

Skontaktuj się ze mną

E-mail: info@rogalskatb.com